sobota, 9 kwietnia 2016

1. Strefa

"- Miło cię poznać sztamaku - powiedział chłopak - Witaj w strefie." ~ James Dashner "Więzień Labiryntu"

Obudziłem się bardzo przerażony. Nie wiedziałem gdzie jestem. Jechałem jakąś skrzynią, która wiozła ładunek. Był ciemno, a jedynymi odgłosami było chrumkanie świni i jeżdżenie łańcuchów. Najgorsze było to, że nie pamiętam niczego z mojego wcześniejszego życia. Nie pamiętam nawet jak się nazywam. Po jakimś czasie jechania ujrzałem światło. Byłem coraz wyżej, a światło coraz mocniejsze. Kiedy już się zatrzymałem zobaczyłem grupkę ludzi. Jeden z nich otworzył kratę i wskoczył do skrzyni w której siedziałem. Wyciągnął mnie i rzucił na trawę. Oni zaczęli się śmiać i mówić coś w stylu "to nieudacznik". Blondyn zaczął do mnie podchodzić, ale zerwałem się na równe nogi i zacząłem biec. Pędziłem jak burza, a oni krzyczeli "Patrzcie mamy nowego biegacza*". Jednak zaraz się potknąłem i znów zaczęli się śmiać. Po krótkiej chwili dwóch chłopaków do mnie podbiegło i zabrali mnie do jakiejś dziury. Zamknęli mnie za kratami i siedziałem sam, ale nie długo. Podszedł do mnie jakiś wysoki, ciemnoskóry chłopak. 
- Mam na imię Alby - przedstawił się, otworzył kratę i podał mi rękę. - Jesteś w stanie coś o sobie powiedzieć? Skąd jesteś? Albo jak masz na imię? - pytał mnie, a ja nie umiałem mu odpowiedzieć. 
- Nie, nie...dlaczego nic nie pamiętam? - wyjąkałem i spojrzałem na niego. Bacznie mnie obserwował. 
- Wszyscy tak mają, ale spokojnie do dwóch dni powinieneś sobie przypomnieć imię...tylko to nam zostawiają - powiedział ze smutkiem, a ja cały czas na niego patrzyłem. - Chodź oprowadzę cię po Strefie - dodał i poszedł, a ja ruszyłem za nim. Podeszliśmy do nie niezbyt wysokiej wieży zbudowanej z drewna, ale wystarczająco dużej by zobaczyć całą Strefę.
- Masz lęk wysokości? - spytał mnie Alby wchodząc na wieżę. Kiwnąłem głową na "nie" i wszedłem za nim. Staliśmy chwilę przy barierce w milczeniu. Oglądałem całą Strefę, ale moją uwagę najbardziej przykuło ciemne miejsce, które było naprzeciw mnie. Było tam wejście i co jakiś czas ktoś z niego wybiegał.
- Widzisz, to wszystko zbudowaliśmy sami. Co miesiąc tylko skrzynia, którą przyjechałeś przywozi nam trochę materiałów... - zaczął mówić, ale mu przerwałem.
- Co tam jest? - zapytałem wskazując na tamte ciemne miejsce. Alby na mnie spojrzał i po chwili powiedział. 
- Tutaj mamy tylko trzy zasady. Pierwsza to rób swoje, a nie będzie problemu. Nie lubimy darmozjadów. Druga to musimy żyć w zgodzie,  bo tylko dzięki temu przetrwamy, więc nie wdawaj się w żadne konflikty. Trzecia i najważniejsza zasada. Nigdy tam nie wchodź - spojrzał najpierw na mnie, a potem wskazał na te mroczne miejsce.
- Alby! - ktoś krzyknął z dołu, a my skierowaliśmy głowy w dół. Niski, pulchny chłopak machał do Albiego, a on mu odmachał. Zeszliśmy na dół i Alby mi go przedstawił. 
- Świeży poznaj Chucka - powiedział Alby, a Chuck wyciągnął do mnie rękę, którą uścisnąłem.
- Przygotuj dla niego hamak, a ja idę do sali obrad - rzekł Alby i się odwrócił. Widziałem jak kierował się w głąb lasu. 
- Chodź, pokaże ci gdzie śpisz - mówił i szedł w stronę obozu, a ja byłem tuż za nim. Kiedy już doszliśmy to Chuck zawiązał mi hamak i podał coś do jedzenia. Znów zobaczyłem jak z tego dziwnego miejsca wybiegają Streferzy.
- Ej, Chuck - zaczepiłem go, a on się odwrócił - Alby powiedział, że tam nie można wchodzić - mówiąc wskazałem na tamto miejsce. 
- Nie wolno wchodzić nam, ale zwiadowcy to co innego. Labirynt otwiera się codziennie rano i wtedy biegacze tam wchodzą, badają różne ścieżki i rysują mapy w nadziei, że znajdą wyjście. Jednak muszą zdążyć zanim wejście się zamknie, bo inaczej zostaną tam na noc,a tego nikt nie przeżył - Chuck skończył opowiadać, ale moją uwagę przykuło jedno słowo "Labirynt".
- To jest Labirynt? Jesteśmy zamknięci w Labiryncie? - byłem bardzo przerażony i głos mi drgał.
- Nie, to nie Labirynt - mówił trochę zmieszany. Wiedziałem, że coś kręci. - Musisz się trochę odprężyć. Na pewno jesteś zmęczony - dodał po czym odszedł. Jednak ja nie mogłem odpocząć ani na chwilę.


*Biegacz to jest po prostu inna nazwa zwiadowcy.

1 komentarz:

  1. Trafiłam do ciebie przez GP z czego jestem zadowolona ;) Post jest superowy i czekam na kolejny ;D
    Pzdr. Abi ;****

    OdpowiedzUsuń